Przystanek na męski orgazm

Jechałem samochodem do narzeczonej, gdy nagle poczułem, jak penis napręża się w spodniach. Droga zaczęła zanikać mi przed oczami gdy zacząłem myśleć o jej wiglotnej cipce, zlizywaniu nektaru z warg sromowych i tym zapachu doprowadzającym mój instynkt do szaleństwa.

To nie było bezpieczne, bo jazda na autopilocie szosą nie kończy się dobrze. Poza tym od miesięcy nie uprawialiśmy seksu, a żadna metoda nie działała. Rozmowa, kwiaty, dopytywanie jej przyjaciółek czy skarżyła się na coś. Jej zdaniem wszystko było w porządku, ale seksu nie potrzebowała. Uświadomiłem sobie, że zostanę na noc z nabrzmiałym kutasem. Postanowiłem zapanować nad sobą.

Kilka kilometrów dalej zuważyłem zjazd do lasu więc postanowiłem się zatrzymać. W okolicy była wieś ale zabudowania na tyle daleko, że postanowiłem spróbować czegoś nowego. Oddaliłem się w głąb lasu tuż przed zachodem słońca. Polana była świeżo po koszeniu a kolby siania leżały nieopodal. Tak bardzo potrzebowałem dotyku i tego, aby ktoś mógł podziwiać moje ciało. Przeszło mi przez myśl, że to ekshibicjonizm i że narzeczona (Daria) by tego nie pochwalała ale podświadomie coś kazało mi pójść na całość.

Otrzymuj nowe treści od razu po publikacji!

Więcej zdjęć od:

Dołączając do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych w Polityce prywatności.

Zostawiłem ubrania na trawie i postanowiłem wędrować przed siebie. W oddali szczekał pies, nie wiedziałem, czy ktoś mnie zobaczy. Po prostu szedłem ze sterczącym kutasem, który jakby mówił mi, abym się nie zatrzymywał, że właśnie tego potrzebuję.

Nagle zauważyłem przejście pomiędzy drzewami, więc postanowiłem tam wejść. Była tam polana, ale czułem, że na orgazm przyjdzie czas, chociaż pragnąłem bez opamiętania spuścić się na czyimś polu. Położyłem się na brzuchu, a sucha i gorąca trawa ogrzewała mi jądra i fujarę. Czułem się, jak w niebie lekko skradając się do przodu jak w okopach. Z jednej strony czułem ból a z drugiej narastającą przyjemność otarć na jądrach, a także sterczącego i ocierającego się kutasa o trawę. Moje ciało uczyło mnie jak oferować samemu sobie coś, czego nie dostawałem w związku.

Zacząłem się rozciągać, układać ciało w różne figury zapominając, że moje ubrania leżą gdzieś w lesie a samochód stoi przy szosie. Ściemniało się, więc zacząłem pocierać żołądź. Brudne ręce w ziemi i trawie dodawały przyjemnego tarcia.

Orgazm zbliżał gdzieś ze środka, jakby ciało odliczało do ulgi i odprężenia, które miało nadejść. Nagle usłyszałem kroki łamiące gałęzie pod butami. Wpadłem w lekką panikę, ale kutas sterczał i nie chciał przestać pomimo stresu i paniki, w którą wpadłem.

Zacząłem więc powoli się wycofywać, wracałem z gołym tyłkiem i jajami na wierzchu podejrzewając, że ktoś mnie obserwuje. Nie miałem odwagi szukać podglądacza, ale przeszło mi przez myśl spuścić się, aby dać komuś przedstawienie. Wtedy opróżniłbym jądra przepełnione białą i gęstą spermą, która po tak długim czasie braku seksu, była jak biały żel lub krem.

Dotarłem do lasu, w którym się rozbierałem, ale moich ubrań nie było! Zorientowałem się, że zostawiłem przy nich kluczyki do samochodu, w którym był też telefon. To było nierozsądne, a zachód słońca chował się za drzewami.

Pałka mi zmiękła, nagle stałem się bezbronnym chłopcem stojącym nago w lesie, mającym przekonanie, że ktoś właśnie dobrze się bawi moim kosztem. Jajka bolały od pobudzenia i nieskończenia pracy, której moje ciało się domagało. Gdybym mógł, wyruchałbym nawet drzewa, ale chwila! Nigdy nawet nie myślałem takimi kategoriami, z narzeczoną uważaliśmy to za chore i zboczone.

Na moim napletku usiadła mucha, ale nie zganiałem jej. Kutas znów nabrzmiał, a jajka przestały na ten moment boleć. Zacząłem się dotykać, tym samym obchodząc polanę, aby znaleźć te pieprzone ubrania. Minęła już godzina, a ja nie mogłem znaleźć ubrań. Z kutasa wylewało się tyle ejakulatu, że miałem całą lepką dłoń. Byłem sfrustrowany, ubrań nie było, a stopy bolały mnie od szyszek i iglastej ściółki. Nagle się potknąłem, a rękę uwaloną w gnijących liściach postanowiłem wytrzeć o to, co było pod ręką, czyli o jaja i chuja.

Robiło się ciemno, a po ubraniach nie było śladu, nie miałem też latarki i zacząłem czuć, że mgła spowijająca łąkę zaczyna szczypać mnie w tyłek. Nagle przypomniałem sobie, gdzie mogłem się rozebrać i z jednej strony poczułem złość z drugiej uśmiech, że napalenie odebrało mi rozum. Szedłem wzdłuż łąki, mając po prawej stronie drzewa. Zauważyłem łosia w oddali, a w dłoniach ściskałem kutasa i jajca. Czułem się speszony, bo nie wiedziałem, czy ktoś mnie przypadkiem nie ogląda przez ten cały czas.

W ciemnościach wyostrzył się mój wzrok i dostrzegłem ubrania. Były całe w czerwonych mrówkach, brudne w ziemi i przesiąknięte wilgocią. Założyłem je i udałem się do samochodu. Tego dnia erekcja zniknęła dopiero po zimnym prysznicu u Darii. Powiedziałem jej, jak bardzo jestem napalony i potrzebuję się z nią kochać. Ona stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby i mam iść spać. Kilka tygodni później się rozstaliśmy, a ulgę poczułem dopiero w domu przed starym dobrym porno. Ten pamiętny dzień w lesie i na polach sprawił, że pokochałem rozbierać się w miejscach publicznych, nie zważając na to, czy ktoś to akceptuje, czy nie. To mój sekret z samym sobą, o którym wiesz teraz też ty.

4 thoughts on “Przystanek na męski orgazm”

  1. Mocno cię wzięło ja bym się nie odważył ale jeśli potrzebowałeś adrenaliny do tego to łatwiejszego sposobu chyba nie ma

  2. Kiedyś też się zatrzymałem bo dziewczyna powiedziała przez telefon że dostała okresu tylko że ja nie rozbierałem się cały i nie wychodziłem z auta

  3. Twoja relacja jest zajebista . Kocham takie relacje. Szkoda ze nikt Cie nie widział bo to dopiero jest adrenalina . walić konia i wiedziec że ktos to widzi , super sprawa . Takie sytuacje to fajne na plazy nudystów . Polecam

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top